Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji
Data publikacji: 02.04.2025 r.
„Let’s make inclusion happen!” – hasło flagowej konferencji w ramach polskiego przewodnictwa w Radzie UE rozbrzmiewało w warszawskim Centrum Nauki Kopernik w dniach 17 i 18 marca. Eksperci z całej Europy debatowali o tym, jak sprawić, by edukacja włączająca była normą
Już podczas głównego panelu pierwszego dnia konferencji mocno wybrzmiał postulat potrzeby wspólnych działań. Pia Hansen, dyrektor generalna ds. młodzieży, sportu i kultury w Komisji Europejskiej, podkreśliła: – Ta konferencja zorganizowana została w dobrym momencie – zastanawiamy się, jak wykorzystać dotychczasowe osiągnięcia i rozwijać się dalej. Dane pokazują, jak ważne są działania na rzecz edukacji włączającej. Mówimy tu o równości płci, statusie społeczno-gospodarczym, o osobach z doświadczeniem uchodźczym, osobach z niepełnosprawnościami. Hansen wspomniała też o programie Erasmus+. – To narzędzie, które musimy wzmacniać. Daje ono każdemu szansę do korzystania z prawa do edukacji oraz do realizowania życiowych ambicji – przekonywała.
Temat podejścia włączającego w kontekście programu Erasmus+ podjął Mirosław Marczewski, dyrektor generalny Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, która wraz z Ministerstwem Edukacji Narodowej zorganizowała wydarzenie. – Edukacja włączająca to konkretna odpowiedzialność. W Narodowej Agencji każdy sektor programu Erasmus+ ma osobę odpowiedzialną za różnorodność i dostępność. Organizujemy seminaria, warsztaty, pracujemy z siecią SALTO, rozwijamy narzędzia i analizujemy dane. 82 proc. koordynatorów projektów programu Erasmus+ traktuje dziś podejście włączające jako główny element swoich działań – podkreślił. O sile edukacji włączającej mówiła również rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak: – Edukacja włączająca to przesłanie, że każdy człowiek jest wartością. Naszą rolą jest dostrzegać zasoby dziecka, wzmacniać jego mocne strony. Ten świat jest dla każdego dziecka.
Kontrapunktem do słów decydentów, a także swoistą lekcją odwagi, było wystąpienie Agaty Roczniak – mówczyni motywacyjnej, prezeski Fundacji Diversum, pierwszej polskiej modelki poruszającej się na wózku. – Rodzice skłaniali mnie do tego, żebym była samodzielna, żebym mogła kontrolować swoje ciało i swój umysł w taki sposób, żeby jak najwięcej czerpać z życia. Mówili: „Nie bądź ostrożna, tylko spróbuj” – opowiadała [wywiad z Agatą Roczniak publikujemy tutaj].
To wspólna podróż, czyli jak działać, aby włączać
Wizję, w jaki sposób skutecznie wprowadzać edukację włączającą, przedstawił dr Joāo Costa, dyrektor Europejskiej Agencji ds. Specjalnych Potrzeb i Edukacji Włączającej. Jak mówił, wszystko zaczyna się od wspólnego przygotowania nauczycieli – jego zdaniem, jeśli pedagodzy ogólni i specjalni będą kształceni osobno, to nigdy się nie spotkają i nie nauczą się współpracować. Szkolenia powinny być wspólne, interdyscyplinarne i oparte na praktyce. Costa rekomendował też monitorowanie efektów edukacyjnych oraz zalecał współpracę międzysektorową – edukacja nie może funkcjonować w izolacji od systemu zdrowia, wymiaru sprawiedliwości czy polityki mieszkaniowej, bo „uczeń przynosi do szkoły cały swój świat”. Podkreślił również, że podejście włączające powinno być odpowiedzią na wyzwania globalne.
– Zamiast bać się sztucznej inteligencji – wykorzystujmy ją. Nie izolujmy dzieci imigranckich – uczmy je razem z innymi, bo najlepiej uczyć się języka poprzez relacje. Szczególną inspiracją mogą być przedszkola – z natury pozbawione etykiet. Dlaczego zatem później system zaczyna dzielić? To błąd konstrukcyjny – wskazywał dr J.Costa. Apelował też o zmianę podejścia do finansowania: zamiast reagować na kryzysy, lepiej inwestować, zanim do nich dojdzie. Na zakończenie wezwał do zmiany narracji: nie mówmy o brakach i deficytach, pokazujmy potencjał. – Na każde dziecko, które nie otrzymało pomocy, przypada 99, które rozwinęły się dzięki edukacji włączającej. Pokazujmy te historie – zachęcał.
Jego zdaniem edukacja włączająca to podróż, w której uczymy się nawzajem. – To nie projekt na później, ale warunek, żeby Europa pozostała demokratyczna, różnorodna i odporna – konstatował.
Od elitarności do powszechności
Ważnym elementem konferencji było dziewięć równoległych paneli poświęconych różnym aspektom edukacji włączającej. Ich uczestnicy rozmawiali o praktykach i wyzwaniach od etapu wczesnego wychowania, przez edukację szkolną, aż po karierę zawodową bez barier. Dyskutowano o: wdrażaniu zasad edukacji włączającej w szkołach i przedszkolach, roli współpracy międzysektorowej, konieczności słuchania głosu uczniów i ich rodzin, przyszłości programu Erasmus+, przygotowaniu nauczycieli do pracy w zróżnicowanych klasach i wykorzystaniu nowych technologii.
Podczas dyskusji „Jak uczynić program Erasmus+ bardziej inkluzywnym?”, w której wzięli udział m.in. przedstawiciele Komisji Europejskiej oraz Narodowych Agencji Programu Erasmus+ z Polski i Niemiec, wybrzmiała wizja przyszłości programu: otwartego, dostępnego i wspierającego każdego ucznia, niezależnie od jego sytuacji społecznej, ekonomicznej czy zdrowotnej. Nie zabrakło twardych danych: w 2023 roku Erasmus+ przeznaczył ponad 700 milionów euro na projekty edukacyjne; skorzystało z nich ponad 241 tysięcy uczestników. 70 procent tych działań było skierowanych do osób z mniejszymi szansami – z niepełnosprawnościami, doświadczeniem migracyjnym, z trudnych środowisk. W sektorze młodzieżowym 35 procent uczestników pochodziło z grup zagrożonych wykluczeniem. W toku rozmów zwrócono uwagę na to, że mobilność wciąż bywa problemem dla młodych osób ze środowisk defaworyzowanych. Mówiono także o ewolucji programu – od elitarnego do powszechnego. Padły słowa o przyszłości: Erasmus+ jest również odpowiedzią na rosnącą nietolerancję. Wzmacnia wartości i buduje odporność na wyzwania współczesnego świata.
Edukacja bez barier. Rumunia – Francja – Polska
Drugiego dnia konferencji uczestnicy przyjrzeli się edukacji włączającej w praktyce. Bogdan Cristescu, pełniący funkcję sekretarza stanu w rumuńskim ministerstwie edukacji, przedstawił działania swojego kraju przeciwko stygmatyzacji, segregacji i przedwczesnemu kończeniu nauki. Rumunia inwestuje także w zdrowie psychiczne – prowadzone są szkolenia dla nauczycieli, wdrażane pilotaże dotyczące higieny cyfrowej i działań integracyjnych. – Musimy patrzeć, kto siedzi w ostatnich ławkach – to często dzieci, które najbardziej potrzebują naszej pomocy – podsumował minister.
O francuskim systemie wsparcia psychospołecznego w szkołach opowiedziała Claire Bay z tamtejszego ministerstwa edukacji. – W 2020 r. Francja wprowadziła nowe podejście do zdrowia psychicznego, oparte na definicji WHO. Trwa realizacja 15-letniej strategii rozwoju umiejętności psychospołecznych. Chcemy, by pokolenie 2037 było pierwszym, które wychowa się w środowisku wspierającym rozwój psychospołeczny – podkreślała.
Działania w polskich szkołach oparte na projekcie „Peer Support – rówieśnicze wsparcie psychiczne dla dzieci i młodzieży” zaprezentowała Elżbieta Neroj, dyrektorka Departamentu ds. Edukacji Włączającej w Ministerstwie Edukacji. – Wierzymy, że budowanie rówieśniczych sieci wsparcia to system, w którym wszyscy są wygranymi. Wsparcie rówieśnicze uczy polegania na sobie, wzmacnia wiarę we własne możliwości i przeciwdziała stanom lękowym, depresji – mówiła Elżbieta Neroj. Projekt, realizowany przez FRSE i Instytut Edukacji Pozytywnej, obejmie 200 szkół i ponad 300 specjalistów i potrwa do 2028 r., a jego rozwiązania mają zostać włączone do systemu edukacji jako standard.
Konferencję zamknęło wystąpienie wiceministry edukacji Joanny Muchy, która podkreślała wagę kooperacji między krajami słowami: – Ta konferencja okazała się unikalną platformą promowania współpracy i dzielenia się wiedzą. To siła napędowa innowacji i będzie miała bardzo szeroki wpływ na kształtowanie zmian społecznych i dążenia do równości.
„Aby ktoś nas wreszcie zobaczył, usłyszał, uznał” Janek Gawroński, uczestnik konferencji, działacz na rzecz osób w spektrum autyzmu
Działalność społeczną zacząłem w wieku 12 lat. Od tamtej pory minęło już ponad siedem lat i przez ten czas starałem się robić wszystko, by poprawić jakość życia osób neuroróżnorodnych i ich rodzin. Pisałem interwencje, zabierałem głos, apelowałem – najpierw jako nastolatek, potem jako obywatel, dziś jako społeczny zastępca Rzeczniczki Praw Dziecka. Powołanie na to stanowisko rok temu było dla mnie momentem przełomowym – nie tylko osobistym, ale też symbolicznym. Poczułem, że ktoś wreszcie zobaczył, usłyszał, uznał to, co robimy na rzecz edukacji włączającej i całego życia osób takich jak ja – dorastających z autyzmem, funkcjonujących w świecie, który wciąż nie do końca nas rozumie.
Dlatego jestem ogromnie wdzięczny, że mogę dzisiaj mówić o tym głośno. Przez wiele lat miałem wrażenie, że nie ma na to przestrzeni – że młodzi, samostanowiący ludzie, nie są
zapraszani do rozmowy. A przecież nie da się rozmawiać o inkluzywności bez obecności tych, których ona dotyczy. Mówiąc o edukacji włączającej, nie możemy jej zawężać tylko do dzieciństwa. Osoby z niepełnosprawnościami kończą 24 lata i… często wypadają z systemu wsparcia. Zostają bez narzędzi, bez planu, spotyka ich brak zrozumienia. Dlatego powtarzam: „Nic o nas bez nas” musi przestać być tylko hasłem. To powinien być fundament wszystkich działań – społecznych, edukacyjnych, legislacyjnych.
Cała relacja na: www.frse.org.pl/inclusive-education